Tolerancja jest fikcją cz.2

Tolerancja jest fikcją cz.2 …

W poprzednim artykule napisałam ( TU ) o moich refleksach z pobytu w Antwerpii . Powiedzenie podróże kształcą, rozszerzyłabym i „i otwierają oczy”.

Od dziecka jesteśmy programowani, otoczenie aplikuje programy, jak się zachowywać, a jak nie, co jest dobre, z co jest złe.

Jedną z tych „dobrych” rzeczy , które się wpaja jest tolerancja, bycie nietolerancyjnym jest złe i niewłaściwe. Czy jednak aby na pewno wiadomo co to tak naprawdę jest ta tolerancja ???

Często jest tak, że pod płaszczykiem tolerancji jest chowana agresja w stosunku do autonomii jakiegoś kraju i ludzi w nim zamieszkujących.

Opowiem Wam historię, która mną poruszyła dogłębnie, a którą opowiedziała mi przyjaciółka mieszkająca w Wielkiej Brytanii od 25 lat. Celowo napisałam , że mieszka tam już długo, ponieważ Ona z perspektywy czasu widzi zmiany, jakie zachodzą w kraju, czego nie jest w stanie zauważyć osoba mieszkająca 3 lub 5 lat.

Ale do rzeczy.

Mocno starsza pani, mieszkająca na terenie jednego z miast w Wielkiej Brytanii, spokojna kobieta wiodąca samotne życie, mąż jej zmarł już jakiś czas temu, miała hobby.

Od kilkudziesięciu lat kolekcjonowała figurki świnek, różnych – porcelanowych, szklanych, z drzewa….. Była do nich bardzo przywiązana, sędziwej kobiecie kolekcja sprawiała wiele radości, ponieważ mało już wychodziła z domu nie miała przyjaciół. Kolekcja miała
swoje miejsce na obszernej werandzie jej pięknego starego domu. Weranda była jasna, spora . Kobieta spędzała tam często czas, podziwiając swój zbiór i obserwując przez duże okna werandy życie toczące się w okolicy.

I żyła  by sobie tak spokojnie pewnie do dziś, gdyby nie to, że pewnego dnia złożyła jej wizytę policja z nakazem usunięcia całej kolekcji świnek z werandy, oczywiście w przypadku nie wykonania polecenia miała ją spotkać kara.

Powód ?

Naprzeciw domu, w którym mieszka kobieta stał dom, do którego wprowadziła się rodzina z innego kraju, rodzina o innych poglądach i świnki ” raniły uczucia religijne ”  tych ludzi.

Wydaje się to nieprawdopodobne i nieracjonalne, ale tak właśnie się stało.

Kobiecie trudno zrozumieć dlaczego w jej własnym kraju, w którym spędziła całe swoje życie i pracowała dla jego rozwoju , płaciła podatki, jest tak traktowana.

Dlaczego ona ma wykazać tolerancję i szacunek dla czyichś , no powiedzmy „uczuć religijnych”, a nikt nie ma szacunku do jej zainteresowań i sentymentu do swojej kolekcji.

To jest agresja.

 

To o czym napisałam w tym artykule jest w skali mikro, ale uwierzcie mi taka sytuacja jest powszechna, czy tu chodzi o pozbawienie autonomii Europy i wysp ?

Moje przemyślenia, o co tak naprawdę chodzi …..

 

2 thoughts on “Tolerancja jest fikcją cz.2

  1. Szokujące jak można wypaczyć tolerancję.
    To tak jabym poszła w odwiedziny do znajomych i powiedziała im, że nie podoba mi się obrazek, którzy wisi u nich na ścianie. A skoro mi się nie podoba to muszą go zdjąć, przynajmniej na czas mojej wizyty. I pani domu grzecznie zdejmuje obrazek i przeprasza mnie, że śmieli mieć na ścianie coś co mi się nie podoba.

    Ok, mogę powiedzieć, że obrazek mi się nie podoba. Ale nie mam prawa żądać aby został zdjęty. Bo to dom gospodarzy i oni decydują jakie obrazki u nich wiszą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *